niedziela, 20 grudnia 2015

Placek/omlet/naleśnik przepisów cz.II

 
Zapraszam na II część przepisów na placki/omlety/naleśniki kiedy to jeszcze byłam zagorzałą ich fanką. Poprzednia część tutaj.



 

















































poniedziałek, 14 grudnia 2015

Gdzie byłam? O mojej książce i emigracji.

Znów znikłam bez słowa,wiem,przepraszam.
Wiecie że przechodziłam anoreksję,bulimie i depresję więc rozpisywać się zbytnio o tym nie będę. Bo w sumie to już było. To jak narazie jest za mną.

Po tym wszystkim chciałam spróbować czegoś innego,bo czułam że jestem już na tyle silna że dam radę,więc postanowiłam wyjechać za granicę jako opiekunka. 
Wiedziałam że załatwiłam ze sobą to co miałam do załatwienia i mogę śmiało ruszać do przodu.

I poleciałam.Choć bywało naprawdę ciężko to nie żałuję ani chwili, którą spędziłam na emigracji. Wiele się nauczyłam i wiele doświadczyłam,ale przygoda z wyjazdem niestety  skończyła się na tym że zatoczyłam koło i wróciłam do Polski. Szczegółów nie będę podawać bo rany są jeszcze za świeże,ale z biegiem czasu na pewno się zabliźnią. Czasem po prostu trafiamy na nieodpowiednich ludzi i niewiadomo jakbyśmy się starali nie dogodzimy im.

Ale cóż,miałam się nie wdawać w szczegóły.
Tak więc wylądowałam po paru miesiącach z powrotem na lotnisku i byłam zła,rozgoryczona czemu tak jest,że byłam blisko aby osiągnąć to czego chciałam,a tu taki niewypał.

Po kilku dniach szlochania w poduszkę nagle przypomniałam sobie, że przecież mam pewną niedokończoną sprawę do wykonania. A była to książka którą powiedziałam sobie kiedyś, że wydam,aby pomóc wszystkim tym którzy tego potrzebują.
Tak więc jak to mówią ''jak Bóg zamyka drzwi to otwiera okno'' i mimo że zamknął mi drzwi na Irlandię to otworzył okno na to abym dała Wam to co może poprawi i pomoże tak jak mnie jakość Waszego życia.


Darmowy fragment w opcji ''darmowe dodatki'' : http://lubimyczytac.pl/ksiazka/289415/pozytywnik

Gdzie można nabyć książkę:



http://www.legimi.com/pl/ebook-pozytywnik-elwira-kunikowska,b122414.html





Co dalej? Czuję że już na dobre pozałatwiałam sprawy w PL i teraz mogę dalej ruszyć w świat. Nie wyobrażam sobie póki co abym mieszkała tu gdzie obecnie mieszkam.
Pokochałam podróże,pokochałam inny kraj,niezależność i życie na własny rachunek dlatego daję sobie miesiąc lub dwa na oddech oraz znalezienie pracy i lecę tam gdzie mnie los poniesie. Nie boję się już,otwieram się na to co przyniesie życie,ale nie pozostaję bierna i walczę o swoje marzenia.

sobota, 24 października 2015

Bulletproo coffe,czyli kawa z masłem na śniadanie.

Pamiętacie wpis o kawie?Dziś także o małej czarnej ale nieco w innym wydaniu.

Dla wielu nadal kontrowersyjna,dla innych stały rytuał czyli Bulletproof coffie,kawa z masłem i olejem niekiedy i śmietaną.






Twórcą kawy jest Dave Asprey który zainspirowany tybatańską herbatą z masłem z mleka jaka wynalazł kawę z masłem i olejem kokosowym.

Poświęcił swemu odkryciu stronę internetową którą znaleźć można tutaj.


Zwolennikiem Bulletproof coffie jest także Kiefer,twórca słynnego Carb Nite i Carb Back Loading,o którym pisałam tutaj.



Kiedy stosować:
  • zamiast śniadania,
  • jako przedłużenie postu IF (gdyż kawa z masłem i olejem nie wybija z postu) 
  • w ciągu dnia jako dowóz energii zamiast węglowodanowego posiłku.


Jak przygotować:

Zaparzamy kawe np. Arabica (u mnie Nescafe).
Do naparu dodajemy 2 stołowe łyżki masła od krów karmionych trawa (np Kerrygold),
Oraz łyżeczkę oleju kokosowego i miksujemy blenderem ręcznym do uzyskania kremowej konsystencji (wyjdzie coś podobnego do Latte z pianką).



Jak to wyglądało u mnie i moja opinia:

Próbowałam kawy z masłem i olejem,
kawy z samym masłem,
kawy z samym olejem,
kawy ze śmietaną,
kawy ze śmietaną i olejem,
kawy z masłem ,olejem i solą himalajską,
kawy z masłem, olejem i odżywką białkową (nie zalicza się do IF gdyż białko wybija z postu),

I chyba każda wersja była ok,choć z samym masłem i odżywką smakowała mi najbardziej.



Choć uważam to za dobrą alternatywę dla nie lubiących śniadań czy chcących zwiększyć lipolizę to nie polecam stosować tego codziennie oraz w przypadkach z problemami hormonalnymi,tarczycą,kortyzolem itp.
Ale o tym napiszę dokładnie we wpisie o poście IF.
 


Więcej informacji:

http://www.tlustezycie.fora.pl/odchudzanie,35/bulletproof-coffee-czyli-kawa-z-maslem,88.html

http://www.barbellkitchen.pl/post/55413158195/39-bulletproof-coffee

http://lowcarbediem.com/low-carb-bulletproof-coffee-recipes-intermittent-fasting/

https://www.bulletproofexec.com/bulletproof-coffee-mistakes-butter-coffee-fatty-coffee-and-more/

wtorek, 15 września 2015

Owsianka. Jak przyrządzić oraz moje przepisy.


Co takiego zawierają płatki owsiane?

Białka, węglowodany, tłuszcze, witaminy, błonnik i minerały (w 100 g płatów znajduje się aż 350 mg potasu, 54 mg wapnia, 129 mg magnezu, 3,9 mg żelaza i 5 mg manganu oraz stosunkowo duże ilości cennego cynku).

NNKT (Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe)

Witaminy zawarte w płatkach owsianych to: 

  • B6 (poprawia koncentrację, pamięć i przyspiesza przyswajanie informacji), 
  • B2 (potrzebna, by uaktywnić witaminę B6, korzystna dla włosów, skóry i paznokci), 
  • B1 (razem z kwasem pantotenowym zwalcza zmęczenie i rozdrażnienie), 
  • PP (czyli B3)
  • E (przeciwutleniacz, korzystny wpływ na skórę i włosy).

W płatkach znajdują się także kwasy,które hamują wchłanianie wapnia:

  • szczawiowy (w nadmiarze wywołuje bóle brzucha), 
  • fitynowy,
  • fosforowy.

Kwas cytrynowy natomiast ułatwia wchłanianie wapnia dlatego do płatków owsianych warto dodać soku z cytryny.


 

Podstawowy przepis na owsiankę:
-pół szklanki płatków owsianych,
-szklanka wody lub pol szklanki mleka roślinnego z pół szklanki wody,

  • W garnuszku podgrzewamy wodę (lub pół szklanki mleka z pół szklanki wody).Gdy będzie ciepłe wsypujemy płatki owsiane. Gotujemy na małym ogniu, często mieszając przez około 5 minut po czym zdejmujemy z ognia i odstawiamy pod przykryciem na kolejne 5 minut.
  • Można także płatki zamiast gotowania, zalać wrzątkiem i dostawić do ''nasiąknięcia''. Wtedy indeks glikemiczny będzie niższy niż tych gotowanych na ogniu.


Dodatki do owsianki:

  • zamiast płatków owsianych (gdy jesteś np na diecie bezglutenowej) można użyć: kaszy jaglanej,ryżu,quinoa,kaszy gryczanej itp.
  • urozmaiconym dodatkiem mogą okazać się także starte/puree warzywa: dynia,cukinia,marchew,
  • suszone (rodzynki,figi,daktyle,morele) lub świeże owoce,
  • jako źródło białka: odżywka białkowa, jajka,twaróg,serek wiejski,jogurt grecki,
  • jako źródło tłuszczy:orzechy (włoskie,migdały,brazylijskie,nerkowca itp.),masło orzechowe,siemię lniane,sezam,pestki słonecznika,pestki dyni,wiórki kokosowe,
  • przyprawy:kardamon,cynamon,imbir,szczyptę soli,stewia


Owsianka w mig:

Możesz przygotować większą ilość owsianki i przechowywać ją w lodówce do następnego dnia. W ten sposób śniadanie masz już gotowe.
Zabrana w pojemniku termicznym do pracy będzie świetnym drugim śniadaniem.



Przykładowe przepisy na owsiankę:

Owsianka czosnkowa
Tradycyjna owsianka po szkocku
Owsianka budyniowa
Rozgrzewająca zupa owsiankowa
Nocna owsianka ze słoika
Pieczona owsianka
Owsianka z serkiem wiejskim
Kreatywne wykorzystanie słoika po maśle orzechowym
Duet: płatki owsiane i kasza manna
Owsianka z dodatkiem wina
Melwit.
Ugotuj.to.pl
Kwestia smaku. 

Wiele innych znajdziesz wpisując w google ''owsianka przepisy''.




Choć obecnie moje śniadania wyglądają inaczej,pokażę Wam archiwalne przepisy z dysku jakie kiedyś jadałam. 

Jaglanki co prawda jadam nadal,ale dodatki oraz częstotliwość znacznie się zmieniły.


Jaglanki:


















Owsianki:



























Inne:





 

czwartek, 10 września 2015

Konkurs.

Przychodzę z dobrą nowiną gdyż wraz z księgarnią Żyj Świadomie mam dla Was konkurs w którym do wygrania są trzy książki:



  • ''Jak zacząć'' biegać Sara Kirkham
  • ''Bieganie naturalne'' Danny Abshire
  • ''Happy Days'' Mateusz Grzesiak


Warunki konkursu:

  • Odpowiedz: Co znaczy dla Ciebie żyć świadomie? Wysyłając zgłoszenie na setterka@gmail.com w tytule wiadomości wpisując ''konkurs''.
  • Oraz udostępnij ten post na facebooku.
  • Konkurs trwa do 20.09.2015.
  • Zwycięzca proszony będzie aby zgłosił się do mnie na priv podając dane do wysyłki,a jeśli wyrazi zgodę,odpowiedź będzie umieszczona publicznie na blogu.

piątek, 21 sierpnia 2015

Dlaczego czasem lepiej nie wiedzieć,a wiedząc mniej lepiej śpisz?

W dzisiejszym świecie ludzie z depresją i zagubieniem wewnętrznym to coś normalnego. Tak jak ludzie z grypą czy katarem.

Niby mamy dużo,dążymy do wielu,pracujemy dla dużych pieniędzy,mamy duże domy,ale jednak przez pustkę w środku szukamy pomocy.

Hmmm i tu świetnie wpisuje się cytat:




Właśnie naszła mnie refleksja czemu odkrywając coraz to nowe sztuczki coachingowe,rozmawiając z coachami,psychologami i terapeutami mój stan zaczął się pogarszać... (tak wiem że aby nastało oczyszczenie musi nastać ciemność i ból,ale jednak to trwało już za długo) 
Dlaczego zamiast się odnaleźć to ja czułam się bardziej rozdarta i uzależniona od drugiej osoby. 
Bałam się cokolwiek zrobić bez wsparcia i potwierdzenia guru.

Widziałam,że coś jest nie tak,zamiast poczuć się lepiej,ja zaczęłam od bagna z anoreksją i bulimią przechodzić do bagna i zagubienia, aby z tego wyjść ''szukając siebie'' z coachami.
Ze skrajności w skrajność...

Zaczęłam zastanawiać się czy nie jestem poddawana przypadkiem jakimś szamańskim rytuałom aby stać w miejscu lub krążyć w kółko odczuwając tylko chwilową poprawę by znów upaść i polecieć z workiem pieniędzy po pomoc do mojego coacha?


Myślałam gdzie jest ta dziewczyna która kiedyś robiła sama to co uważała za słuszne i jakoś wychodziła z tego całkiem nieźle.
Dlaczego gdy jeszcze nie byłam tak wciągnięta w te wszystkie nowinki,wiedzę i świat internetu działałam według swojego wnętrza a teraz nie umiem podjąć najłatwiejszych decyzji?



Opętanie jakieś czy co? Świat zwariował czy ja?




Aż nadszedł dzień przełomowy,aż coś we mnie pękło i tak zabolało ,ale tym razem po wielu ciosach było mi wszystko jedno czy rozrywa mi serce i co się stanie.
Powiedziałam sobie niech się dzieje co chce. 
Ja nie kontroluje.  Nie chce mi się stawiać już oporu.
Olewam i sprawdzę co dzieje się samo z siebie.
Czasem kiedy nie ma wyjścia,musisz wejść,więc weszłam.
Weszłam w to czego nie chciałam i od czego uciekałam.

Przestałam też czytać wszystkie arty,mniej czasu spędzałam w necie bo nadmiar informacji zaczął prac mi mózg gorzej niż Dosia,a sprzeczne info z każdej strony robiły mi z mózgu shota.


Przypadkowo w między czasie znalazłam ciekawe stwierdzenie:

''australijski farmer biegnie bez przygotowania w ultramaratonie na 800 km. Wygrywa. Zgodnie z NLP farmer nie znał się na maratonach, nie wytworzył więc w sobie bariery, która jest w naszych głowach i mówi nam: „To jest za trudne, tego się nie da zrobić”.


Eureka!


Nagle olśniło mnie czemu diety którymi odchudzano się kilka lat temu działały,a teraz nagłe nie działa nic i wymyślane są coraz to nowe sposoby na schudnięcie (patrz wyżej przykład o farmerze)
Dokładnie napiszę o tym we wpisie o mindful eating. 
W skrócie: jeśli myślisz i nasłuchasz się że dana rzecz Ci szkodzi i z taką myślą to jesz to wiadomo że ciało i umysł jest posłuszne i przyjmie to jako wroga a nie jako coś co ma służyć...


Doszłam też do punktu w którym stwierdziłam że początkowo bardzo pomocne jest wsparcie terapeuty/coacha/dietetyka etc. bo można zacząć kierować życiem we właściwym kierunku,ale nasze czasy to czasy nałogów i nawyków i od jednej skrajności wpadamy w drugą. 

Wiadomo że na najpierw trzeba zdobyć fundamenty i podstawy aby budować dom,ale później zamiast szukać więcej i lepiej - postaw na wewnętrzny radar i nim się kieruj.
Nie zawsze więcej znaczy lepiej a czasem lepsze jest wrogiem dobrego.

Kiedyś ludzie nie mieli internetu,nie byli bombardowani tyloma informacjami i jakoś wiedzieli jak żyć i nierzadko robili to lepiej niż dzisiejsze społeczeństwo.

Dziś pochłonięci nowinkami na temat rozwoju/diet/żywności/psychologii/polepszaniu życia/nowymi technikami zgłębiamy chłoniemy jak gąbka,chcemy więcej i więcej a od tego wszystkiego robi się mętlik i znowu nie wiemy o co w tym chodzi.

Uzależniamy się od wiedzy o rozwoju bo myślimy że bez tego ne damy rady.

Że im więcej informacji,tym więcej odpowiedniego działania.






I tak po przejściu dość wyboistej drogi mogę śmiało stwierdzić że najlepszym doradca jesteś Ty sam!
(nie mówię tu o poważniejszych problemach i zaburzeniach psychologicznych) ale w każdym innym przypadku jedyne co Ci trzeba to wsłuchać się w głos który jest w Tobie.

Zacząć praktykować zespolenie z samym sobą. 
Nie dokładać dodatkowo kolejnych wieści z zewnątrz,nie zakłócać przepływu. 
Choć może wydawać się że cisza i pustka może być straszna to tak jak wszystko na początku jest przerażające to później okazuje się wybawieniem.

I choć sama nieraz daje się jeszcze ponieść umysłowi,temu głosikowi w głowie który próbuje mnie zatrzymać w strefie komfortu,który zaczyna się bać i cofa mnie do tyłu to jednak coraz częściej zaczęłam słuchać serca i podążać za intuicją,widząc co ''gra'' umysł,ale nie utożsamiając się z tym. 
A robiąc krok do tyłu wiem że przyjdą dwa kroki w przód.

Wystarczy wsłuchać się w siebie lub czasem nawet odpuścić i dać rzeczom dziać się swoim biegiem.

To że coś nie wychodzi nie znaczy że robisz coś źle.
Po prostu w tej chwili dzieją się takie rzeczy które akurat teraz są dla Ciebie najlepsze.

Działaj i idź naprzód ale bez oporu i walki.
Ufając sobie i wiedząc że wszystko co potrzebne przyjdzie w swoim czasie,a to co możesz zrobić zrób teraz. 
Bo dążenie do celu to nie pozostawanie biernym,ale umiejętne aktywne kroczenie naprzód i życie w zgodzie ze sobą.


A więc nie zawsze więcej znaczy lepiej... 
Bo czasem wiedząc mniej lepiej śpisz.
A najlepszym drogowskazem jest wnętrze...





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...