poniedziałek, 12 stycznia 2015

Rodzaje diet/odżywiania: wstęp i Twoja ''Idealnie dopasowana dieta''.



Diety stosowane w celu poprawy kompozycji sylwetki bywają różne:
  • niskowęglowodanowe,
  • niskotłuszczowe,
  • mniej lub bardziej niskokaloryczne,
  • eliminacyjne,
  • rotacyjne, zgodne z grupą krwi,
  • kolorem oczu, fazą księżyca…

    W praktyce zazwyczaj oczekuje się od nich przede wszystkim tego by były skuteczne.

    Wraz z Waszymi pytaniami na blogu pojawiać się będą opisy diet/odżywiania i moje zdanie na ich temat. Jako że wiele wypróbowałam na sobie podzielę się spostrzeżeniami na ich temat (co polecam z danej diety a co odradzam).
    W zakładce ''zdrowe odżywianie'' znajdziesz wstępny projekt i planowane najbliższe opisy diet które co jakiś czas się tu pojawią.





    Z listy opisywanych przeze mnie diet można wybrać z każdej coś co nam odpowiada i stworzyć własną ''idealnie dopasowaną'' dietę,która będzie:  


    • indywidualnie dostosowana do Nas,naszych potrzeb,stanu zdrowia,psychiki,
    • zaspokajała potrzeby na witaminy,pierwiastki,substancje odżywcze,
    • uwzględnia metabolizm,typ metaboliczny,
    • uwzględnia typ sylwetki,
    • smakuje,
    • powinna być ułożona pod trening, który wykonujemy, gdyż w wielu przypadkach jest to klucz do sukcesu,
    • uwzględnia równowagę kwasowo zasadową,
    • uwzględnia obecność wolnych rodników,a tym samym wzbogacenie w antyoksydanty,
    • uwzględnia poziom stresu i umiejętność radzenia sobie nim,
    • zapewnia odpoczynek i sen,
    • bierze pod uwagę trawienie i jego stan (wydzielanie enzymów trzustkowych wpływających na trawienie,choroby,zjd,itp),
    • alergie,
    • nietolerancje pokarmowe,
    • układ hormonalny,
    • dając tym samym przyjemność i radość z jedzenia tego co się lubi i co nam służy.



      Jak ułożyć swoją idealnie dopasowaną dietę:

      -Analizując też wiele diet doszłam do wniosku że każda dieta opiera się na tym samym: racjonalnym jedzeniu a jeśli ma być odchudzająca to niewielkim obcięciu kalorii czyli MŻ w którym nie trzeba liczyć wszystkiego z kalkulatorem w ręku.


      -Wprowadź kilka zasad którymi będziesz się kierować. Niech będą to Twoje własne wybrane zasady,które uważasz że Ci się przydadzą i uwzględnią chociaż część z wyżej wymienionych czynników.Wybierz spośród:



      -Słuchaj siebie i swojego organizmu.Organizm który jeśli nie jest zakłócony informacjami mediów i nie uległ ich nagonkom sam dobierze to co dla niego dobre,bo nawet najlepszy dietetyk nie ułoży Ci diety jeśli sam nie będziesz wiedzieć co dla Ciebie dobre.

      ''Człowiek zawsze przegra kierując się mózgiem w temacie odżywiania. To co potrzebujemy wie nasz żołądek i on powinien być słuchany.
      Twoje ciało mówi ci, czego potrzebuje.Ono wie że CHCE być zdrowe i mając moc samouzdrawiania samo nakieruje Cię na właściwe tory. Daj mu dojść do głosu. Po jakimś czasie będziesz tak przyzwyczajona do czystej diety, że nie będziesz miała ochoty na śmieciowe jedzenie. To po prostu kwestia nastawienia.''
      (Obliques)



      -Sprawdzaj na sobie co Ci służy,a co nie.
      Może nie służy Ci odstawienie niektórych produktów lub wręcz przeciwnie może jadasz coś co powinieneś odstawić bo Ci rzeczywiście szkodzi?

      Życie to ciągłe szukanie i nauka i co ważne to znaleźć ten złoty środek ale dla siebie i własnymi doświadczeniami,nie wzorowaniem się na kimś. Każdy organizm jest inny, przez co uleganie modzie na daną dietę niekoniecznie może pomóc i poprawić nasz stan.  
      Co służy jednemu drugiemu może szkodzić.



      -Jedyne czego należy unikać to diety głodówkowe,które prowadza m.in. do zaburzeń odżywiania,ortoreksji,problemów trawiennych,psychicznych,przetrenowania,zwolnienia metabolizmu.


      Bo bycie fit oznacza przede wszystkim bycie zdrowym i szczęśliwym,w równowadze między ciałem i umysłem.

      Najpierw pokochaj siebie, zaakceptuj swoje ciało, znajdź pasję, w której będziesz się realizować,popracuj nad psychiką, a dopiero potem pracuj nad ulepszeniem sylwetki. Tylko taka kolejność da rezultaty.

      Uprawiaj sport, odżywiaj się prawidłowo, dbaj o siebie, ale nie zamykaj się przy tym na świat. Wszystko jest przecież dla ludzi.

      Nie dostosowuj siebie do kalorii a kalorie do siebie.


      •  

      26 komentarzy:

      1. Myślę, że ten wpis może wydać Ci się interesujący ;-) http://ekstremalnemacierzynstwo.blox.pl/2014/12/NAJBARDZIEJ-WKURWIAJACE-ASPEKTY-ZDROWEGO-STYLU.html Pozdrawiam! :-)

        OdpowiedzUsuń
      2. Hm.. czytałam jakiś czas temu artykuł, który napisał człowiek "z wewnątrz". Opisał cały proces powstawania diet-cud na okładki czasopism itd. Zdrowy rozsądek to klucz od sukcesu, bądź co bądź :)
        Pozdrawiam!

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Też widziałam artykuł gdzie opisany był podobny temat. Potwierdzono w nim że tacy ''znawcy'' nastawieni byli jedynie na chwyt marketingowy pomijając zupełnie wpływ na zdrowie stosującego.

          Usuń
      3. Dobrze napisane i oczywiście jak najbardziej trafiasz w sedno. Problem z glutenem mamy tego typu, że od kiedy zaczęto mieszać ze sobą różne odmiany pszennicy i innych zbóż by były bardziej wydajne glutenu jest w nich po prostu więcej niż kiedyś. Ludzki organizm nie jest przystosowany do trawienia tak dużej ilości glutenu i niektórzy bardzo źle na to reagują ale niektóre osoby kompletnie nie odczuwają tego, że coś ma gluten czy go nie ma. Mi osobiście bardzo pomogło odstawienie bułek, nie wiem czemu ale nie jedząc ich czuję się o wiele lepiej.

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Bo tak jak napisałam,sami musimy sprawdzać co nam szkodzi a z czego rezygnować nie musimy:) Zgadzam się że obecnie gluten jest bardzo modyfikowany ale na przykładzie wielu osób jednym szkodzi drugim nie. Sęk by znaleźć rozwiązanie samemu ale nie pod pretekstem mody czy narzucanych ''diet'' a właśnie na badaniu własnego organizmu.

          Usuń
      4. Bardzo fajny artykuł. Mogę się pod nim podpisać, najlepszy do diety jest zdrowy rozsądek. Ja w grudniu zrezygnowałam z nabiału, eksperymentalnie, jednak teraz w styczniu stwierdziłam ze najlepszy będzie kompromis: pozbycie sie mleka, a zjadanie jogurtów i białych serów:)

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. I super:) Tak jak już wspominałam też miałam czas gdy zrezygnowałam z nabiału ale stwierdziłam że nie będę tego robić. Kompromisem było przejście z 500g zjadanego nabiału dziennie na 150g:) Wszystko ale z umiarem:)

          Usuń
      5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Wybacz że usówam i pisze ponownie ale wkradło mi się kikla błędów w pisowni:-)
          Sama poszukuje złotego środka bo dopiero zaczynam swoją drogę i poszukiwania:-) fajnie że piszesz , wiesz co z czym, po co na co i dlaczego:-) mam zamiar dokładnie przestudiować podlinkowane wpisy:-)

          Usuń
        2. Każdy ma swój złoty środek i prędzej czy później i Ty go znajdziesz:) Cieszę się że mogę pomóc i zapraszam do lektury.

          Usuń
      6. Trzeba słuchać swoje organizmu, ale trzeba zachować zdrowy rozsądek. Niestety trzeba powiedzieć sobie szczerze, że moda robi swoje :| i niestety takie eksperymnety nie zawsze kończą się dobrze.

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Właśnie. I zbyt często jesteśmy zagłuszani przez media gdzie nie dajemy dojść do głosu naturalnym prawom organizmu,ale chyba każdy musi to przejść.

          Usuń
      7. Od czasu jak zmądrzałam, powtarzam: "zawsze słuchaj swojego ciała- ono powie Ci wszystko". Nie wiem czy dobrze mnie zrozumiesz, ale od pewnego czasu czuję "powiązanie" z moim ciałem. Niby w nim jestem cały czas, ale kiedyś go nie słuchałam i nawet nie myślałam o tym by to robić. Teraz wyczuwam najmniejsze sygnały, dokładnie czuję co się w nim dzieje i on sam podpowiada mi rozwiązanie. To niesamowite, że można odkryć takie coś, pomimo że siedzę w nim od ponad 30 lat.
        Sama wiele lat zmagałam się z naiwnością, czytałam artykuł o diecie i "siup" już była obecna w moim życiu. Może napisała ją osoba bez doświadczenia, albo dietetyk który pisał ją pod kogoś innego lub pod siebie samego.
        Moda modą, a zdrowie ma się jedno i potem ciężko jest wydostać się z kręgu chorób i dolegliwości jakie same się nabawiłyśmy.
        Ostatnio rozmawiałam z kimś i ta osoba mi powiedziała, że współczuje mi że nie jem cukru, słodyczy, fastfoodów z budki na dworcu PKP oraz innych badziewi...i że jak będziemy na stole do sekcji zwłok to jedyną różnicą będzie to że moje organy będą dobrze zachowane... ;-)
        Różnica będzie zupełnie inna a raczej już jest widoczna teraz. Ten osobnik płci męskiej ma problemy ze zdrowiem, ma cukrzyce, wysoki cholesterol i nadciśnienie.
        Zdrowe, świadome jedzenie to cudowny smak i lepsza JAKOŚĆ życia, niestety ludzie tego nie rozumieją i ciagle kojarzą z bezsmakowymi dietami, współczują mi lub podziwiają, że potrafię wytrwać. Ale zdrowe jedzenie jest tak smaczne, że nawet mi się nie śni wracać do śmieciowego jedzenia.

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Doskonale wiem o czym mówisz. Jeszcze jakieś 3 miesiące temu ''słuchanie organizmu i życie w nim z w zgodzie'' było dla mnie czymś niepojętym i nie umiałam odnaleźć tego prawdziwego ja które tam było. Wiem że nie da się opisać spotkania z samym sobą i odnalezienia siebie ale to naprawdę piękne i magiczne uczucie. Tego trzeba doświadczyć,bo mimo że wydaje nam się że jesteśmy obecni,że wszystko jest ok to nieraz to nie wystarcza. To jakby przebudzenie i pogodzenie się z najlepszym przyjacielem,piękne uczucie.
          Chyba każdy miał przygody z ''dietami'' i chyba każdy musiał to przejść. Grunt czy osoba taka umie się opamiętać i znaleźć złoty środek sama a nie przez presje czy modę.

          Każdy ma prawo do własnych decyzji. Sama wiesz co jest dla Ciebie dobre a jeśli ktoś to neguje to już nie Twój problem.Rób swoje. Ja nie ukrywam że pozwalam sobie czasem na czekoladę, inni może mogą żyć bez niej,a ja akurat raz na jakiś czas lubię. Grunt by działać z własnym głosem wewnętrznym i podejmować własne decyzje. Wszystko jest dla ludzi i jeśli jest dozowane z umiarem nie wyrządzi krzywdy:)

          Usuń
        2. Też kocham czekoladę i nie potrafię bez niej żyć :-) fajnie, że są czekolady bez cukru- ze stewią lub ksylitolem. Też samemu można zrobić.

          Usuń
      8. ale brakowało mi Twoich postów :) stworzyłam u siebie na blogu kiedyś serie o dietach odchudzających ;)
        masz świętą rację, grunt to słuchanie swojego organizmu, bez tego ciężko opracować dobry sposób odżywiania dla nas samych, ważne jest również niepopadanie w paranoję, jak się raz kiedyś zje coś "zakazanego" świat sie nie zawali i nie przybędzie nam raptem 5kg ;) sama raz kiedyś robię sobie cheaty, a moja figura jakoś na tym nigdy nie ucierpiała ;) mnie ciągle ludzie się dziwią jak ja mogę być na tej diecie cały czas, nie dociera do nich, że to nie jest dieta, a mój sposób odżywiania i w żaden sposób nie jest restrykcyjny, jedząc zdrowo naprawdę można się przecież najeść i zjeść bardzo smacznie :) z resztą mnie już nawet nie wchodzi to "zwykłe" jedzenie, nie czuję się po nim dobrze i według mnie zdrowsze odpowiedniki mają znacznie lepszy smak :)

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. :*

          U Ciebie wiedziałam że decyzje są rozsądne i nie ulegasz za nad to presji oraz manipulacji. Tak trzymaj :)

          Usuń
      9. Masz naprawdę mocne wejście :) Święte słowa i przyznam się, że brakowało mi Twoich postów :)

        OdpowiedzUsuń
      10. Zgadzam się - nikt i nic Ci lepiej nie doradzi jak Ty sama i Twoje ciało, nie przesadzać z dietami i ćwiczeniami, tylko znaleźć swoje optimum. Pozdrawiam!

        fitfunmamarun.blogspot.com

        OdpowiedzUsuń
      11. Mądre słowa, ja sama mam nawyk słuchania swojego ciała, wiem czego potrzebuje i w jakich ilościach :)

        OdpowiedzUsuń
      12. Ciekawie piszesz, fajnie się czyta. Pozdrawiam:)

        OdpowiedzUsuń
      13. Stosowałam wiele diet, ale nie każda mi pasowała. 2 lata temu stwierdziłam, że postawie na zdrowe odżywianie i nie trzymanie się zasad. Jem tyle ile chce. Wybieram tylko najzdrowsze produkty. Jem ciemny chleb, dużo ryb, ale tyko tych z dużą zawartością omega 3, bardzo dużo warzyw i owoców pod postacia sałatek, surówek i świerzo wyciskanych soków. Raz dziennie szklanke maślanki. Czuje się na prawdę dobrze i trzymam się swojej wagi.

        OdpowiedzUsuń
      14. Też ostatnio doszłam do wniosku, że trzeba słuchać siebie przy jedzeniu. Nie słuchać tego co piszą i stosować tego co modne.

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Dokładnie tak. W końcu każdy człowiek jest inny i ma inne potrzeby.

          Usuń

      Dziękuję za wszystkie komentarze :)

      Wszelkie opinie są bardzo pomocne w prowadzeniu bloga :)

      Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...