wtorek, 24 lutego 2015

Zaburzenia odżywiania,kompulsy cz. II.


W pierwszej części pisałam czym jest kompulsywność i przedstawiłam krótką historię jak to było u mnie.

W części II napiszę dlaczego występują kompulsy i jak sobie z nimi radzić.

W cz. III natomiast napiszę skutki kompulsów i przydatne linki.


Dlaczego powstają:
 

Najczęściej podłoże tego problemu leży w emocjach,stresie,złych nawykach,ale może mieć też przyczynę w złym działaniu neuroprzekaźników (serotonina,dopamina,acetylocholina), niewłaściwie dobranej diecie zawierającej mało odżywcze składniki podnoszące cukier (wtedy poziom hormonów np. insuliny jest wysoki co stymuluje więcej zachcianek i nagły głód) czy też zbyt dużych restrykcjach (o głodówkach można poczytać m.in. tutaj tutaj tutaj i tutaj oraz Eksperyment Minnesota) oraz zbyt forsownych ćwiczeniach,ale i w problemach hormonalnych/zdrowotnych




Sposoby pomocne w wyjściu z nałogu kompulsywności:
 
Pierwszy krok to uświadomienie sobie problemu,bez tego każdy podjęty krok będzie nieskuteczny. Mogą pomóc Ci w tym pytania z tego wpisu.

Drugi krok to znalezienia źródła/przyczyny problemu oraz jego ujścia. 
SAMOŚWIADOMOŚĆ i OBSERWACJA SIEBIE. 
Dopiero, gdy widać co powoduje destruktywne zachowanie można wiedzieć czym się zająć. Bo tak naprawdę często nie jesz, by coś czuć ,ale po to by nic nie czuć. 
Zagłuszyć to co należy odkryć.  Wypełnić pustkę,której nie wypełnisz żadną ilością jedzenia.
Nie zawsze głównym winowajcą jest jedzenie,ono jest tylko zatuszowaniem problemu.


                               Kiedy sięgasz po jedzenie
                               Dlaczego? W sytuacji stresu? 
                               Ze złości? Z poczucia samotności?  
                               Na pocieszenie?  Z nudów?  Z głodu?
                               Co wywołuje napady?
                               Co czujesz?
                               Co dane reakcje Ci mówią?  Gdzie się znajdują w ciele?
                               Jakie uczucia Ci towarzyszą
                               Czy na pewno chcesz jedzenia czy czegoś innego? 
                               Stań się obserwatorem,a nie tylko uczestnikiem.
                               Co możesz zrobić innego zamiast jedzenia?
                               Czy tym właśnie jesteś?

  
Trzeci krok to podejście do człowieka holistycznie,bo ciało,umysł i dusza tworzą tak zwarty monolit, że w przypadku konkretnej osoby trudno określić czy w sukcesie większy udział mają zmiany wprowadzone w sposobie odżywiania,myśleniu czy stylu życia, dlatego po rozpoznaniu źródła i przyczyny należy wziąć pod uwagę całość i podejść do człowieka holistycznie i indywidualnie i zależnie od przyczyny problemu wziąć pod uwagę:



Ciało:
 
    • Prawidłowo dobrana dieta (sposób odżywiania) zbilansowana,bogata odżywczo,indywidualnie dobrana z odpowiednią ilością kalorii,białka,tłuszczy,węglowodanów oraz witamin,minerałów i płynów.
    Wybierz dla siebie dietę, której będziesz mogła się trzymać przez cały czas (nie traktuj tego jako przejściową dietę odchudzającą) Zastanów się co lubisz jeść,jakie są lepsze tego wybory. Może będzie to Paleo,Ajurweda,Wegetarianizm czy po prostu zbilansowana dieta. Ważne aby odpowiadała Tobie i nie prowadziła do zachcianek na niezdrową żywność.Możesz zerknąć do mojego wpisu tutaj oraz tutaj a także tutaj.
    Drastyczną dietą którą ja stosowałam nie nauczyła mnie się jak jeść dobrze,lecz jedynie jak schudnąć. Nie była zmianą na zawsze,a na chwilę stąd powrót do punktu wyjścia. Do tego nie załatwiłam sprawy na poziomie emocjonalnym i działałam jedynie powierzchownie stąd mój problem powrócił o czym pisałam m.in. tutaj


    • Mimo że wiele osób je dużą ilość kalorii to posiłki te są mało odżywcze przez co organizm jest niedożywiony mimo wysokiej ilości kalorii i przez to ośrodek sytości jest rozregulowany.


    • Gdy organizm nie ma odpowiednich składników mineralnych i witamin wysyła fałszywe sygnały o apetycie, który najczęściej jest określony na produkty o niskiej wartości odżywczej jak cista,słodycze żywność mocno przetworzona itd. Organizm zaśmiecony sztuczną żywnością sam staje się sztuczny i takie sygnały wysyła.


    • Unikaj zapalników (tzw.triggery).  
    Najczęściej są to słodycze. I tak jak u ''zdrowych'' osób zjedzenie paru ciastek nie wywoła żadnego przykrego skutku tak u osoby z zaburzeniami może doprowadzić do ataku, który będzie trwał kolejne godziny lub dni.
    Usuń z domu produkty które wyzwalają w Tobie zachcianki i są niezdrowe. Gdy nie widzisz bodźców,nie będzie reakcji. Gdy już będziesz pewna siebie i nauczysz się żyć bez kompulsywności,wtedy przyjdzie czas na pozwolenie sobie na takie rarytasy.
    Choć słuchanie organizmu jest dobre to przy każdej zmianie na początku może wysyłać sprzeczne sygnały. Tak samo jak narkoman słuchając organizmu na początku wychodzenia z nałogu nie zaszedł by za daleko,tak samo bulimik mając wolną rękę na początku zmiany diety nie powinien aż tak sobie pobłażać o czym napisane jest m.in. tutaj.
    Dodatkowo dla ułatwienia podam Ci najczęściej występujące zapalniki nałogów: miejsca (sklepy,bary,praca,dom rodzinny), okoliczności (spotkania rodzinne,imprezy,podróże), zmysły (widok,zapach,smak,reklama,opakowanie), negatywne emocje (nuda,smutek,niskie poczucie wartości,frustracja,złość,użalanie,niepewność,stres,poczucie winy,samotność,odrzucenie,brak spełnienia,brak czegoś,pustka/próżnia która wyje aby ją zapełnić), pozytywne emocje (radość,szczęście,świętowanie,relaks,bliskość,osiągnięcie czegoś), odczucia fizyczne (ból,PMS,stres,zmęczenie,niewyspanie,spadek cukru,głód), alkohol,różne produkty spożywcze lub środki psychotropowe,




    • Liczyć kalorie czy nie?
    Z mojego doświadczenia na początku lepiej nie. Starać się jeść na wyczucie (chociaż może być ono silnie zaburzone),przestrzegać zasad odpowiedniego jedzenia,nie narzucać sobie zakazów ,nakazów czy zbytnich restrykcji. Można skorzystać z wpisów jakie znajdziesz u mnie w zakładce zdrowe odżywianie i według nich kierować się w układaniu menu.
    Z drugiej zaś strony jeśli nie masz wykształconych jeszcze orientacyjnych porcji jakie są dla Ciebie odpowiednie,potrafisz jeść za mało ze strachu przed przytyciem lub za dużo nie przykuwając uwagi do tego ile jadasz to tu pomocne okazać może się jednak liczenie.Z czasem nabierzesz wprawy i organizm który przestanie być zagłuszany sam nakieruje i pokaże co i ile mu trzeba.
    Jedząc, ''ile się chce", z reguły jakiś czas ,można jeść za dużo, bo i żołądek pojemniejszy od wcześniejszych objętościowo węglowodanów, i jest przez krótki czas lekki uporczywy głodzik spowodowany brakiem węglowodanów, których pożądają tkanki. To mija po jakimś czasie i zaczyna się jeść mniej, ale przez jakiś czas je się dużo kalorii i się nie chudnie.  

    Apetyt z czasem zmniejsza się do poziomu zapotrzebowania organizmu i mniejsza ilość przyjmowanych kalorii ustala się samoczynnie,później można sobie na bazie doświadczeń dopasować podaż ww do potrzeb,bo jeśli organizm jest zdrowy to sam reguluję ilość i to czego potrzebuje,ale może to zająć trochę czasu.


    • Częstotliwość posiłków która również jest indywidualna.
    U jednych zbyt częste i małe posiłki rozbudzają apetyt, skutkują ciągłym skupieniem myśli wokół jedzenia,a u drugich znów zbyt długie odstępy czasowe i bardziej obfite sprawiają zbyt duży spadek cukru i napad na jedzenie.Dobierz ile posiłków chcesz jeść pod własne preferencje,sprawdzając co najlepiej Ci służy.


    • Przestań myśleć o odchudzaniu i podejmowaniu kolejnych diet głodówkowych,nie dostosowuj siebie do kalorii a kalorie do siebie.


    • Świadome jedzenie (mindfulness). W skupieniu na posiłku,bez rozpraszaczy,bez telewizji,internetu.W mindfullnes chodzi o świadomie bycie w danej chwili, doświadczanie jej trochę na zasadzie obserwatora, który widzi, co się dzieje i właśnie zdaje sobie sprawę, że nie musi postępować automatycznie, ale ma wybór,wolną wolę i świadomość.   Zauważenie luki pomiędzy bodźcem a reakcją.

      Sekret polega na zerwaniu połączeń neuronów, które dają nam impuls do kompulsów, czyli kiedy chce nam się najeść to siadamy i czekamy, próbujemy się oddzielić od tej części która mówi nam "zjedz to".
      Badamy,obserwujemy. Widzimy, że w tej chwili pomiędzy bodźcem a reakcją jest pusta przestrzeń, którą jedynie Ty możesz wypełnić swoją decyzją i wyborem.
      Powąchaj,wyobraź jak źle wpłynie na Ciebie takie destrukcyjne zachowanie.

      I w zasadzie stwierdzisz, że nie warto dać przejąć się jedzeniu,bo to Ty tu rządzisz O Mindful Eating dokładniej napiszę w osobnym poście.


    • Każdy posiłek który jesz ,jedz powoli,świadomie koncentrując się na smaku,zapachu,kolorze. Delektuj się nim nawet 20-30minut. Doceń każdy kęs. Odłóż widelec na kilka sekund,przeżuwaj bardzo dokładnie.


    • Nie jedz gdy nie jesteś głodna,

    • Jedz do uczucia przyjemnej sytości, a nie uciążliwego przejedzenia. 


    • Nie jedz pod wpływem emocji. Jeśli jesteś smutna,zdenerwowana lepiej ominąć posiłek niż jeść pod wpływem emocji. Tych dobrych jak radość,euforia też się to dotyczy.


    • Naucz się odróżniać głód emocjonalny od głodu fizycznego.Sprawdź czy to nie zachcianka /ochota lub o jakich niedoborach informuje organizm.
    Gdy najdzie Cię chęć na zjedzenie tony cukierków zatrzymaj się i pomyśl czy to na pewno głód, który nie pozwalałby na przeżycie chociaż minuty dłużej? Co chcesz ukryć,co czujesz w tym właśnie momencie?
    Odciągaj w czasie chęć jedzenia jeśli jest to gwałtowna zachcianka/głód psychiczny chybae jest to prawdziwy głód (który narasta z czasem,stopniowo), bo to co czujesz, a myślisz to dwie różne sprawy. Więcej o tym w osobnym wpisie.


     
    • Nie oglądaj jedzenia w internecie,nie myśl o jedzeniu ,nie planuj ciągle jadłospisu(przeznacz np pół h dziennie na zaplanowanie menu i pozostały czas nie myśl już o jedzeniu) O jedzeniu myśl tylko tyle ile to konieczne. Bez myślenia, że za dużo/za mało/źle zjadłaś.Bez myślenia o każdym posiłku i dokładnym planowaniu do przesady.


    • Poproś domowników/osoby z którymi często przebywasz,aby chowali niezdrowe/wyzwalające produkty z Twojego pola widzenia. Nie musisz wymagać aby zmienili swoje nawyki żywieniowe,ale poproś o delikatne wsparcie,


    • Zmień naczynia w których jadałaś (kup mniejszy niebieski talerz ,ładny kubek,elegancki widelec) 


    • Gdy jesz poza domem,planuj aby zabrać swój posiłek z domu lub wybierz jak najlepsza opcję pasującą do Twojej diety. Zaplanuj takie posiłki aby były mądre. Weź sałatkę bez sosu zamiast fasfooda, weź połowę porcji itp. 


    • Nie nagradzaj się jedzeniem. Nie jesteś psem. Znajdź inne nagrody które będą równie przyjemne ale nie będą tak destruktywne.


    • Zadbaj o odpowiednią ilość serotoniny,dopaminy,tryptofanu,witamin ,magnezu,cynku,kwasu foliowego,


    • Warto zadbać o zdrowie i prawidłowe funkcjonowanie układu trawiennego i jelit. 


    • Wyklucz choroby,zbadać hormony,


    • W skrajnych przypadkach zaburzeń odżywiania podawane są leki typu nalokson/ naltreskon. Środek ten blokuje mezolimbiczny (opioidy) układ nagrody położony w mózgu.Warto podawać go z bupropionem lekiem przecidepresyjnym,ale o tym powinien zadecydować lekarz prowadzący. Choć jedni chwalą działanie leków moim zdaniem zakrywają one tylko skutek a nie pomagają odkryć prawdziwego źródła problemu. Można jednak zastosować delikatne leki przeciwdepresyjne ziołowe.


    • Terapie naturalne np.masaż,bioenergoterapia,kolory,drzewa,akupresura,akupunktura,wodolecznictwo,


    • Aktywność wedle preferencji. Bez przesadzania w jedną czy drugą stronę. Dla mnie najlepsze połączenie: siłownia,cardio,joga wraz z ruchem na co dzień.


    • Relaks i sen.




    Umysł:


    • Myśl pozytywnie i motywuj sama siebie. Uwierz w siebie i podnoś swoją pewność siebie.


    • Nauka radzenia sobie ze stresem/emocjami. Wyrzucanie ich z siebie.
    Gdy masz okres kiedy stres jest na wysokim poziomie Twój mózg jest przeładowany i chcąc odpocząć próbuje nakłonić Cię i odwrócić uwagę od pracy do czegoś co da mu szybką ''ulgę'' czyli nałóg.
    Naucz radzić sobie z rozładowywaniem stresu i emocji w inny niż jedzenie sposób (medytacja,hobby,sen,muzyka,film).
    Chcesz płakać? Rycz ile możesz. Chcesz krzyczeć? Śmiało. Nigdy już więcej nie chowaj i nie duś tego co czujesz. Nigdy!!! Przestań ciągle być posłuszną osobą ,przestań robić wszystko dlatego, że tak wypada,lecz pamiętaj, że Twoja złość to też nie usprawiedliwienie by kogoś pobić;) Rób wszystko tak by nie zaszkodzić sobie i innym.
    Kiedy znowu poczujesz tę pustkę podczas jedzenia, zatrzymaj się i wgłąb bardziej w tę pustkę i w ten smutek i poczuj to jeszcze bardziej i jeszcze. I przez chwilę pozwól sobie być z tymi uczuciami,zbadaj je i sprawdź co Ci mówią? Następnie pozwól im odejść. Po czym skup swoją uwagę na podstawie kręgosłupa i wykonaj 10 szybkich wdechów i wydechów, tak, jakbyś gasiła świeczkę. Następnie oddychaj normalnie.
    Rób tak też za każdym razem, kiedy dopadnie Cię kompulsywne jedzenie.
    Świadomie,tu i teraz.

    • Znajdź błędne przekonania, którymi się kierujesz. U mnie było to m.in to,że bałam się, że będąc szczupłą faceci będą kochać mnie tylko za to, bałam się,że inni nie będą mili dla mnie z zazdrości o ładną sylwetkę. Takim myśleniem właśnie podświadomie utrudniałam utratę kg, w czym dodatkowo ''pomagały'' mi napady,bo przez nie, jojo postępowało bardzo szybko. A doszło do tego,bo zaczęłam myśleć, że nadmiar kg uchroni mnie przed kolejnymi stratami,ale przecież wszystko w życiu przychodzi i odchodzi i tylko zmiana jest stała. Utrata wagi to nie oznaka utraty i straty po raz kolejny czegoś w życiu. To wyzwolenie i dobro dla mnie.


    • Uświadom sobie, czego brakuje Ci w życiu, co Ci daje (dawało) takie jedzenie? Bo jedzenie powinno spełniać przede wszystkim funkcję odżywania organizmu. Jemy po to, aby żyć, a nie żyjemy po to aby jeść. Jakie emocje chciałaś czasem zagłuszyć (smutek, wyrzuty sumienia), albo jakie wywołać? Przyjemność? Polecam książkę ''Zachcianki pod kontrolą'' gdzie autorka piszę jak dana potrawa pokazuje czego może brakować. Np masło orzechowe odpowiada za brak rozrywki w życiu.   
              


    • Odetnij się a raczej przeżyj to co było. Uwolnij się od przeszłości.  Często przeszłość nie daje ruszyć dalej powodując przykre nałogi, w których zakrywamy ból/emocje tego co kiedyś się przytrafiło. Chęć objedzenia to nie jest prawdziwa chęć, a znak od sił wyższych, że coś chcę wyjść na zewnątrz.Nie zakrywaj kolejny raz tego ujścia jedzeniem.


    • Musisz nauczyć się posługiwania swoim wewnętrznym dzieckiem,rodzicem i dorosłym i w odpowiedniej sytuacji zastosować jeden z wybranych. Wiedzieć kiedy zachowywać się odpowiednio używając danego z nich.


    • Dorośnij. Pogódź się z tym, że nie jesteś już malutkim dzieckiem, które czeka na miłość od kogoś. Jesteś dorosła i zamiast czekać na miłość od kogoś weź to przestraszone dziecko i sama się nim zaopiekuj.


    • Warto też wspomnieć i zapoznać się na czym polega syndrom DDA, który wielu terapeutom nie wiąże się z kompulsywnością, a często okazuje się że wskazówki tam zawarte dziwnym trafem się z nią łączą. Postaram się napisać coś dokładniej na ten temat w osobnym wpisie, więc może wtedy rozjaśnie o co chodzi. Ogólnie naprawienie relacji z rodziną może być kluczowe,bo rodzina to źródło.  Wybaczenie,zrozumienie i współczucie są podstawowymi narzędziami. Nie trzeba pracować z całą rodziną. Gdy zajdzie zmiana w jednostce to rodzinne więzi i relacje zmienią się samoczynnie.



    • Nie obwiniaj się, ale i weź odpowiedzialność.
    Nie obwiniaj się za wpadki oraz kompulsywne jedzenie,pozbądź się tego poczucia winy.
    Nie obwiniaj się za to co było,co jest i co będzie,a już w szczególności za sprawy dotyczące jedzenia (zerknij)
    Ale zarówno weź odpowiedzialność za siebie ,swoje czyny wybory i dokonania.Weź odpowiedzialność za swoje życie. Uwierz mi,że nikt ani nic nie mają wpływu kim jesteś,co robisz. Tylko Ty decydujesz o swoim życiu. To jest Twoja księga którą piszesz sama/sam. Nie patrz na to jakie nawyki zostały wpojone w dzieciństwie,nie patrz na to co mówią i do czego namawiają inni,nie patrz na ich życie. To co dzieje się z Tobą to są Twoje wybory.
    Jednym zdaniem nie obwiniaj siebie ale i nie przyzwalaj. Podejdź do problemu racjonalnie i odpowiedzialnie. Nie obwiniaj także innych, bo nikt oprócz Ciebie nie ma wpływu na Twoje życie.


    • Przestań oczekiwać i pokładać nadzieje w innych. Wszystko czego potrzebujesz masz w sobie. Czas to odkryć i sobie podarować. Ile jeszcze chcesz czekać na miłość,sukces,szczęście? Wiesz że to wszystko masz w sobie? W swoim sercu...


    • Naucz się umiaru i racjonalności w każdej strefie życia, aby wiedzieć kiedy i ile możesz, a kiedy warto wrzucić czasem na luz,nie przeładowywać się (gdy np byłam przemęczona,gdy się do czegoś zmuszałam mimo tego, że organizm mówił mi abym dała sobie chwile wytchnienia byłam tak rozdrażniona, że atak na jedzenie był wzmocniony).


    • Przestać być idealna. Perfekcjonizm i ego to cichy zabójca.
    Może to przykre ale wiedz że nie ma takich ludzi,nawet jeśli myślisz że są. Nikt nie jest nieomylny, a Ty zamiast płakać na rozlanym mlekiem czy szukać dziury w całym potraktuj upadek czy przeszkody jako doświadczenie i lekcje i wykorzystaj je w przyszłości.


    • Nawyk.
    Choć jest to temat na osobny wpis to wszystko co robimy jest nawykiem. Czasem wytwarzane są złe nawyki/nałogi, lecz gdy na ich miejsce postaramy się wprowadzić nowy,dobry nawyk może to być jednym z kroków do wyleczenia. 
    Ważne by znaleźć źródło problemu i z nim pracować.Uświadomić sobie co jest bodźcem,który wyzwala reakcje? Pamiętaj że pomiędzy bodźcem a reakcją jest pusta przestrzeń, którą jedynie Ty możesz wypełnić swoją decyzją i wyborem.
    Dobrym wyborem wytwarzasz w mózgu nowe ścieżki neuronowe,które są dobre dla Ciebie, wykształcasz nowy nawyk,który zamiast być destruktywny (choć nigdy takim nie był,bo w końcu to prezent, aby zobaczyć co trzeba naprawić) wykształcasz nowy,który działa na Twoją korzyść .
    Powtarzając ciągle i ciągle w końcu podświadomość na miejsce tego co uważała za jedyne najprostsze słuszne i jedyne jej znane (bo umysł lubi jasne i proste rozwiązania) wyjście (kompulsywność) uczy się nowych przyjaznych rozwiązań.

    • Zrób listę rzeczy, które sprawiają Ci radość (ja nazywam to listą uprzyjemniaczy czasu lub zabijaczy nudy). Które lubisz robić i mogą być skutecznym odciągaczem od myśli czy ochoty na obżeranie.
                            
    • Znajdź czas dla siebie i zacznij żyć. Tak! nie odkładaj wszystkiego na czas kiedy schudniesz/wyjdziesz z nałogu. Zacznij realizować marzenia,robić rzeczy, które nie są związane z wagą,dietą,odchudzaniem i zajmij się nauką, rozwojem osobistym,nauką,kontaktami z ludźmi. Stawiaj sobie cele i realizuj je.Spełniaj marzenia. Zmiana sposobu życia doprowadzi do tego ze zamiast najpierw chudnąc odkładając wszystko na później, schudniecie będzie skutkiem ubocznym zajęcia czasu sprawami z innych stref życia. 


    • Zamiast mówić czy myśleć: ''Nie mogę tego zjeść'' Powiedz sobie że świadomie podejmujesz decyzje i wybierasz zdrową żywność, która jest dla Ciebie dobra.  
    Choć zjedzenie od czasu do czasu czegoś spoza listy Twojej diety nie jest niczym złym to pamiętaj, że to Twój świadomy wybór i zamiast chwilowej przyjemności ze słodyczy i długich wyrzutów sumienia możesz wziąć kontrolę nad swoimi wyborami i cieszyć się zdrowymi produktami.



    • Pamiętaj o swoich celach. Po co to robisz? Chwilowa przyjemność ze słodyczy nie da Ci tego, co świadome mądre wybory prowadzące Cię do wyznaczonego celu.
      Nie reaguj na docinki czy namowy innych ludzi. To Twoje życie i Ty decydujesz co robisz. Jeśli w twoim otoczeniu są osoby, które nie akceptują Twoich decyzji,sabotują,wyśmiewają, zastanów się czy nie ograniczyć takich kontaktów, a zacząć przebywać z osobami, z którymi czujesz się dobrze i swobodnie,unikać osób które namawiają do ulegania złym nawykom żywieniowym lub nauczenie się zdrowej asertywności i odmawiania jeśli towarzystwo tych osób jest nieuniknione. Np. rodzina która zamiast wspierać wpycha w Ciebie kolejną paczkę ciastek.

      Nie musisz się nikomu tłumaczyć dlaczego jesz tak, a nie inaczej,a jeśli bardzo nalegają powiedz, że robisz to dla zdrowia i zakończ temat.



      Dusza:

      12kroków oraz 12tradycji AŻ.

      Bądź TU i TERAZ. Bądź obecna i świadoma chwili obecnej.  
       

    • Oddech,świadomość,medytacja,wizualizacja,afirmacje,modlitwa,

    • Dbaj,kochaj i zaakceptuj siebie. Troszcz się o siebie.

    • Kochaj! Miłością zapełnisz tą pustkę,którą zapełniasz jedzeniem.Kochaj siebie i kochaj wszystko dookoła. 

    • Wybacz sobie błędy ,potknięcia,słabość,zaakceptuj siebie jako człowieka nie jako maszynę która musi być ideałem.Wybacz innym. Oni też są tylko ludźmi. Może nie wiedzieli jak się zachować,może nie wiedzieli, że robią Ci krzywdę? Postaw się w ich sytuacji.

    • Słuchaj intuicji i odczytuj obrazy, które daje. Słuchaj swego serca i i za nim. Świadomie obserwuj myśli i emocje. Wyrażaj emocje i uczucia nie kryjąc ich w sobie.
     
    • Odkryj co pokazuje choroba/nałóg,przepracuj to i załatw,aby nie powracało ponownie  pod postacią innego nałogu.

    • Nie uciekaj przed problemami czy przeszkodami życia. Nie uciekaj przed bólem,krytyką,porażką,strachem. Nawet uciekając na drugi koniec świata pamiętaj, że nie załatwione sprawy pojadą tam za Tobą... Staw im czoła,a będziesz mieć możliwość wzrostu i poznania samego siebie. Życie to radość i smutek. Nie uciekaj przed żadnym. Doceniaj i podziękuj za nie. 


    • Nic nie oceniaj,nie oskarżaj,po prostu zaakceptuj. 

    • Okazuje wdzięczność za wszystko.
     
    • Nie bój się. Wszystko zawsze kończy się dobrze,nawet jeśli myślisz że nie.     Odważnie ruszaj naprzód. Światło i wszystko czego potrzebujesz masz w sobie.    Otwórz swe serce na siły Wyższe/ Opiekunów/Energię (nazwij jak chcesz). Zaufaj i Uwierz w to i idź bez strachu. 



                                            
    A na końcu pytają jak to zrobiłaś...


     


    Dlaczego Ci to mówię? Bo mnie nikt nie uprzedził że może boleć i za każdym razem kiedy coś zaczynałam czuć, bałam się tego. Bałam się bólu/strachu/łez. 
    Teraz wiem że niepotrzebnie.

    Takie jest życie i trzeba doświadczyć tego bólu i tego co pokazuje organizm/dusza,trzeba przeżyć ten ból i dopiero wtedy się od niego uwolnisz. 

    Chowając go pod kolejnym napadem jedzenia, zagłuszysz go na następne lata i schowasz do szuflady z wieloma odkładanymi uczuciami co problem pogłębia.

    Z drugiej strony przestań ciągle myśleće masz problem,że jesteś chora, bo wtedy robisz z siebie ofiarę, którą jesteś tylko w swojej głowie.

    Bo to o czym myślisz takim się staje. Gdy myślisz ze jesteś chory to.... tak właśnie jest!

    Gdy myślisz, że będzie okropnie to od razu włącza się strach i blokada,ale jeśli myślisz że nie będzie najgorzej i to tylko kolejne życiowe wyzwanie to od razu podejście zmienia się na pozytywne.

    Czyli musisz być przygotowanyme łatwo nie będzie,ale z drugiej strony mając tego świadomość nastawiać się, że dasz rade i pokonasz każdą przeszkodę,zmierzysz się z bólem,w końcu zobaczysz co chciał Ci powiedzieć i zaczniesz żyć.

    Nawet gdy nie dostaniesz wsparcia od bliskich weź się w garść i pomyśl czy robisz to dla nich czy dla siebie?

    Skup się na sobie. Nie na tym co myślą i oczekują inni. Naucz się zdrowego egoizmu i asertywności. I wcale nie oznacza to narcyzmu i snobizmu jak niektórym się wydaje.

    Pamiętaj że każda porażka czy upadek to kolejna nauka i doświadczenie. Nawet jak się potkniesz to wstawaj i idź dalej. Nawet najmniejszy krok i jakakolwiek zmiana jest lepsza od stania w miejscu.

    I nie kombinuj, nie myśl o przeszłości i nie staraj się być ideałem, bo takie problemy z tego się biorą.

    Najwięcej siły jest w tobie samej i tylko od ciebie tak naprawdę zależy czy wyzdrowiejesz czy nie.Pamiętaj że ból jest chwilowy,a duma ze zwycięstwa i przejęcie kontroli nad jedzeniem,życiem i sobą bezcenne.

    25 komentarzy:

    1. Jeju, postarałaś się z tym postem, troche się naczytałam. Ale dziękuje bo cenna lekcja :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Tak myślałam że za długi,ale już nie chciałam rozbijać na kolejne części tylko wolałam zamieścić jedno w jednym miejscu:)

        Usuń
    2. Odpowiedzi
      1. Dziękuję. Oby choć jednej osobie rozjaśnił i pomógł to będzie dla mnie najlepszą nagrodą:)

        Usuń
    3. idealnie trafiłaś w to co przeżywam od ponad roku
      rozjaśniłaś mi wiele rzeczy
      postaram się stosować do Twoich wskazówek sumiennie
      dziękuję

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A więc cieszę się że moje wypociny komuś się przydadzą:)

        Usuń
    4. Wydaje mi się, że ja cierpię na podobne zaburzenie. Uwielbiam opychac się wieczorami. Ma to związek ze stresem. Na szczęście jestem w trakcie jego eliminacji.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Jeśli jesteś świadoma problemu to tak,jesteś w trakcie jego eliminacji i na dobrej drodze:)

        Usuń
    5. Dziękuję za ten tekst. Jest o mnie, choć często staram się oszukiwać, że to nie prawda. Cały czas podejmuje walka, ale z tyłu głowy mam wizję nieuchronnej porażki i chyba to mnie blokuje... Jeszcze raz dziękuję. :-) Aga

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Porażek doświadcza każdy,a strach przed nimi blokuje tylko Twoje działanie. Nie wiem czego dokładnie dotyczy w Twoim przypadku ale nawet jeśli za pierwszy razem Ci się nie uda to wiedz że im bardziej będziesz CHCIAŁA z tego wyjść tym bardziej Twoja siła wewnątrz będzie Ci w tym pomagać. Pokonaj ten strach,zmierz się z nim a zobaczysz że nie jest to takie straszne jak się wydawało:)

        Usuń
    6. podziwiam Twoją wiedzę i sposób, w jaki ją przekazujesz :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dziękuję,po prostu staram się pisać prosto z serca :)

        Usuń
    7. Kolejny świetny wpis Kochana. Również uważam, że przekazujesz swoją wiedzę w doskonały sposób. Uwielbiam czytać Twoje posty :) I znów pojawia się ten perfekcjonizm, na szczęście coraz lepiej sobie z tym radzę :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dziękuję:)

        A z Tobą to ja sobie porozmawiam bo zapewne nadal nie byłaś tam gdzie miałaś iść?:)

        Usuń
    8. świetny tekst, na pewno pomoże wielu ludziom. Mi tez sie od czasu do czasu zdarza jakieś obżarstwo ale kontrolowane. Kiedyś po świętach bywały słodyczowe ciągi :).. ale aktualnie jest ok.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Mam nadzieję że pomoże :) Pisałam go właśnie po to by chociaż jedna osoba zrozumiała i wyciągnęła z tego coś dla siebie, by mogła zobaczyć że nie jest z tym sama i że można z tego wyjść:)

        Usuń
    9. Z niecierpliwOścią czekam na cz 3 duzo pomagasz wpisując problem z ktorym boryka się wiele osób w tym ja. Twoje wpisy uświadamiają mi co sie tak naprawde dzieje ze mną...mam nadzieje ze cz 3 rozwiąze caly problem. Pozdrawiam ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. I właśnie o tą świadomość tu chodzi. Polecam ten wpis przeczytać kilka razy a zobaczysz że będzie docierać do Ciebie ciągle coś nowego,być może pojawią się nowe uczucia,smutek,strach,radość? Sprawdź:) Bo im więcej odkrywasz emocji tym bardziej odkrywasz i poznajesz siebie:)

        Usuń
    10. Świetny artykuł czekam z niecierpliwością na kolejną część :) Ja się obżeram ale z moją przemianą materii niestety nie mogę przytyć :p

      Pozdrawiam
      Foot

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Wiesz tu nie chodzi o tycie czy chudnięcie, tu raczej głowa chce coś ukryć i akurat w tym przypadku wybrała sposób kampulsywnego jedzenia,w innym alkohol,w jeszcze innym hazard. No i jedzenie dużo no ktoś tyle potrzebuje a jedzenie dla zapchania dziury w duszy to też dwie inne sprawy;)

        Ale mimo wszystko gratuluję dobrej przemiany materii:)

        Usuń
    11. Jak zawsze dobrze napisany artykuł z porządną dawką informacji. Ja na szczęście nie mam takich problemów, ale i tak czekam na 3 część

      OdpowiedzUsuń
    12. Jak sądzisz czy z takimi problemami można sobie poradzić samemu bez pomocy specjalisty?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Wydaje mi się że raczej nie. Samemu jedynie można wykonywać pracę dodatkową lub wtedy gdy już człowiek czuje się na siłach że da radę iść naprzód sam.

        Usuń

    Dziękuję za wszystkie komentarze :)

    Wszelkie opinie są bardzo pomocne w prowadzeniu bloga :)

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...