sobota, 25 kwietnia 2015

Carb Cycling,czyli rotacja ''buduj i spalaj''?


Carb Cycling nie jest sposobem ZAMIANY tłuszczu w mięśnie. Tkanka tłuszczowa ma inny skład chemiczny niż tkanka mięśniowa, więc jak jedna miałaby się zamienić w drugą? To byłoby czystą alchemią. Czasy zmiany wody w wino są za nami i w dzisiejszych czasach takie cuda raczej się nie zdarzają;) Takie stwierdzenia należy przyjmować jako przenośnie,a rotacja może jedynie pomóc zachować znaczną tkankę mięśniową którą wypracowało się podczas cyklu masy/bilansu zerowego ,a tym samym mięśnie o które się dba nie narażając głodówkami do ich spalenia odwdzięczą się szybszym metabolizmem i lepszym spalaniem tłuszczu,ale jedno w drugie się nie zamienia.

 

Carb Cycling jest dobrym rozwiązaniem podczas:
  • stagnacji redukcji,
  • gdy chcemy powoli przejść z rzeźby/redukcji na masę,
  • bądź z masy na rzeźbę/redukcję.

 

Ustala się rotację w spożyciu makroskładników oraz kalorii na dni treningowe i nietreningowe ze szczególnym uwzględnieniem treningu priorytetowego. Dzięki temu nie występuję nagły wzrost /obniżka i nie doprowadzamy organizmu do szoku.

  • w dni treningowe spożycie energii winno być utrzymane na poziomie równym lub wyższym niż dzienne zapotrzebowanie, a udział energii z węglowodanów zwiększony.
  • w dni bez treningu spożycie kalorii jest poniżej dziennego średniego zapotrzebowania, a udział węglowodanów umiarkowany lub niski,

     
    Zamiast rozpisywać się na kilka stron podam link w którym moim zdaniem jest wytłumaczone to najlepiej

                                              



    • Przykład II :klik


    • Przykład III:

    Rotacja węglami,w celu redukcji:
    DT B120g T60g W150g
    DNT B120g T60g W100g

    Rotacja w celu rekompozycji:
    DT B120g T 60g W150g
    DNT B120g T80g W 100g

    Rotacja w celu przejścia na masę:
    DT B120g T60g W200g
    DNT B120g T60g W 150g

    Oczywiście wartości są podane przykładowo a każdy sam powinien dobierać je do siebie indywidualnie. 






    • Do uzupełnienia i poczytania:klik


    Wszystkie opisane metody są jedynie przykładem. Jeśli chcesz spróbować danego sposobu ,ale nie jesteś pewna/pewny skonsultuj się z osobą która ma w tej dziedzinie doświadczenie. Nie porywaj się jak szczerbaty na suchary. Nie bój się prosić o pomoc i czerp radość ze zdobywania wiedzy:)

    12 komentarzy:

    1. Ciekawa sprawa, ja w sumie makrosów teraz na masie jakoś szczególnie nie liczyłam, tak na oko miałam przeliczone białko i kalorie żeby pasowało. Teraz na kilka tygodni chcę przejść na zerowy bilans, a potem może będzie redukcja :) Na pewno zastanowię się nad tym co napisałaś- każda informacja cenna <3

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Kinga zapewne czuwa aby wszystko było dopasowane:)

        Usuń
      2. Doglądała ostatniego planu treningowego, ale jako tako staram się wszystko ogarniać sama (ewentualnie męczę ją o rady :D), według tego co czuję :P A widzę, że na masie doszło tłuszczyku, cycki urosły i uznałam, że w zasadzie to w ostatnim czasie nauczyłam się kochać swoje ciało niezależnie od tego czy mam trochę w te czy wewte to nie ma sensu się spinać :) czuję, że tak będzie dobrze i tyle, a dwa, że mój facet przylatuje za 4 tygodnie i nie mógł znieść faktu, ze chcę się zredukować (o biedne cycki!)

        Usuń
    2. Ja właśnie z masy na redukcję przeszłam i wszystko sobie dokładnie sama policzyłam :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. I super:) Ogólnie przechodząc z redukcji na masę czy z masy na redukcję nie musowo robić rotacji,to jest jeden ze sposobów. Można po prostu co tydzień podwyższać/zmniejszać bilans o jakieś 100kcal dodając 25gww czy 10g tłuszczy:)

        Usuń
    3. Ciekawa sprawa. :)
      Pozdrawiam,
      fit-healthylife.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    4. ja prowadzę rotację węglowodanami i bardzo mi to służy :)

      OdpowiedzUsuń
    5. U Ciebie zawsze dowiem się czegoś interesującego! :)

      OdpowiedzUsuń
    6. Fajnie, naprawdę fajnie i profesjonalnie wygląda to o czym piszesz.. Ja też musze się trochę ruszyć z dieta i przedeszystkim z moim treningiem, bo aż wstyd. Sezon idzie a ja wyglądam jak Buka z muminków. Przymierzam się do kupna butów na sam początek – może Nike bo są w całkiem przystępnej cenie. Chyba zmotywuje się do tego cholernego treningu dopiero jak utopię nieco grosza bo wtedy wyrzuty sumienia nie dadzą mi spokoju :P

      OdpowiedzUsuń
    7. Ja sobie liczę makro okazjonalnie, żeby sprawdzić czy wszystko ok i czasem niestety mam niedobór bialka i za dużo tłuszczy. Węgle stosunkowo w normie.
      Może kiedyś pomyślę właśnie o takim rozwiązaniu i pośledzę swój jadłospis dokładniej.

      OdpowiedzUsuń
    8. A ja rzuciłam w cholerę obliczanie makro, kalorii, ważenie wszystkiego i pilnowanie się na każdym kroku. Zdrowy rozsądek i umiar to klucz do sukcesu :) A czas który mi płynął przy przygotowaniach posiłku i liczeniu wolę przeznaczyć na ruch :D

      OdpowiedzUsuń

    Dziękuję za wszystkie komentarze :)

    Wszelkie opinie są bardzo pomocne w prowadzeniu bloga :)

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...