poniedziałek, 14 grudnia 2015

Gdzie byłam? O mojej książce i emigracji.

Znów znikłam bez słowa,wiem,przepraszam.
Wiecie że przechodziłam anoreksję,bulimie i depresję więc rozpisywać się zbytnio o tym nie będę. Bo w sumie to już było. To jak narazie jest za mną.

Po tym wszystkim chciałam spróbować czegoś innego,bo czułam że jestem już na tyle silna że dam radę,więc postanowiłam wyjechać za granicę jako opiekunka. 
Wiedziałam że załatwiłam ze sobą to co miałam do załatwienia i mogę śmiało ruszać do przodu.

I poleciałam.Choć bywało naprawdę ciężko to nie żałuję ani chwili, którą spędziłam na emigracji. Wiele się nauczyłam i wiele doświadczyłam,ale przygoda z wyjazdem niestety  skończyła się na tym że zatoczyłam koło i wróciłam do Polski. Szczegółów nie będę podawać bo rany są jeszcze za świeże,ale z biegiem czasu na pewno się zabliźnią. Czasem po prostu trafiamy na nieodpowiednich ludzi i niewiadomo jakbyśmy się starali nie dogodzimy im.

Ale cóż,miałam się nie wdawać w szczegóły.
Tak więc wylądowałam po paru miesiącach z powrotem na lotnisku i byłam zła,rozgoryczona czemu tak jest,że byłam blisko aby osiągnąć to czego chciałam,a tu taki niewypał.

Po kilku dniach szlochania w poduszkę nagle przypomniałam sobie, że przecież mam pewną niedokończoną sprawę do wykonania. A była to książka którą powiedziałam sobie kiedyś, że wydam,aby pomóc wszystkim tym którzy tego potrzebują.
Tak więc jak to mówią ''jak Bóg zamyka drzwi to otwiera okno'' i mimo że zamknął mi drzwi na Irlandię to otworzył okno na to abym dała Wam to co może poprawi i pomoże tak jak mnie jakość Waszego życia.


Darmowy fragment w opcji ''darmowe dodatki'' : http://lubimyczytac.pl/ksiazka/289415/pozytywnik

Gdzie można nabyć książkę:



http://www.legimi.com/pl/ebook-pozytywnik-elwira-kunikowska,b122414.html





Co dalej? Czuję że już na dobre pozałatwiałam sprawy w PL i teraz mogę dalej ruszyć w świat. Nie wyobrażam sobie póki co abym mieszkała tu gdzie obecnie mieszkam.
Pokochałam podróże,pokochałam inny kraj,niezależność i życie na własny rachunek dlatego daję sobie miesiąc lub dwa na oddech oraz znalezienie pracy i lecę tam gdzie mnie los poniesie. Nie boję się już,otwieram się na to co przyniesie życie,ale nie pozostaję bierna i walczę o swoje marzenia.

15 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie dziękuję żeby nie zapeszać :-)

      Usuń
  2. Tak się cieszę, że u Ciebie się ułożyło!
    Gratuluję książki:-))
    Nie tylko u Ciebie zmiany. Ja też się szykuję. Mam nowego bloga:http://miejskidesignifestyle.blogspot.com/ i będę na nim odkrywała artystyczną duszę, może z czasem zrobię z porojetkowania podyplomówkę. Obecnie przechodzę w fitnessie na jogę i pilates. kończę z tym pędzeniem za byciem damskim mięśniakiem i rywalizacją wśród trenerów fitness.
    A Tobie raz jeszcze gratuluję i TRZYMAM KCIUKI. UDA CI SIĘ. I nie zrażaj się nawet gdy coś początkowo nie wypali. Przed Tobą całe życie , dąż do spełenienia marzeń i ciesz się !!!BUZIAKI!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu. Cieszę się że u Ciebie również idzie ku lepszemu. Zawsze wiedziałam że silna z Ciebie dziewczyna i przede wszystkim mądra! Pisałyśmy nie raz i miałam okazję Cię trochę poznać więc wiem że dasz radę ze wszystkim! :-) Jestem z Tobą! Trzymam kciuki i buziaki :-)

      Usuń
  3. Jak zamieszkasz w Irlandii to daj znać, ja będę od marca :* a tak poza tym to trzymaj się Kochana i bądź twarda, brakowało mi tutaj Twoich wpisów !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem ,gdzie mnie teraz poniesie,ale jeśli znów do Irlandii to na pewno dam znać :-) Dziękuję maleńka,mi też Was brakowało,ale póki mam trochę czasu postaram się znów pododawać trochę wpisów:) :*

      Usuń
    2. no jak do irlandii to koniecznie wspolny meeting laski :)
      gratuluje ksiazki i powodzonka :*

      Usuń
  4. Ojej, wydałaś książkę! Gratulacje! No i trzymam kciuki, by wszystko było dobrze, jesteśmy z Tobą :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu po ponad roku się udało:) Dziękuję kochana :)Cieszę się że Was mam:*

      Usuń
  5. Irlandia to na prawdę piękny kraj :) I Gratulacje wydania książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak piękny,ale jesienno zimowa irlandzka pogoda potrafi dać o sobie znać ;-) Dziękuje:)

      Usuń
  6. Tak bardzo mi Ciebie brakowało! W sumie to odwiedzałam Twojego bloga z nadzieją, że nie wyświetlają mi się powiadomienia, ale niestety. :(
    Gratuluję, trzymam za Ciebie kciuki! :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej miło mi że zaglądałaś. Mi także Was brakowało,ale postaram się w wolnym czasie coś skrobnąć :-) Dziękuję kochana:*

      Usuń
  7. gdzie dostępna jest książka? :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :)

Wszelkie opinie są bardzo pomocne w prowadzeniu bloga :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...