czwartek, 14 stycznia 2016

Czym naprawdę jest efekt jojo? Nie tylko skutek diety,ale i umysłu...

Choć podobny wpis pojawił się w ramach Kampanii Zarządzanie Kaloriami w której brałam udział,dziś chciałabym odnieść się dokładniej do efektu jojo oraz błędnemu przekonaniu na jego temat,że powstaje wtedy,gdy jemy normalnie.


Cały proces magazynowania miał początek już w paleolicie.Nasi przodkowie na przemian tyli i chudli. Po okresie głodu, gdy udało im się upolować jakieś zwierzę organizm jak największą ilość energii dostarczonej z pożywienia magazynował pamiętając okresu postu gdy pożywienia nie było. 
To stąd w czasie głodu występował u nich wtedy syndrom ''dzieci z Afryki'',czyli odstające brzuchy, w których gromadziły się zapasy na okres głodu.

 



Jak to odnosi się do tego co robimy obecnie: sięgamy po różnego rodzaju diety cud, najczęściej głodówki, które nie są sposobem odżywiania na całe życie. Kiedy wreszcie skończymy głodówkę, wracamy do naszego „normalnego” odżywiania i wtedy pojawia się tzw. efekt jojo,bo komórka tłuszczowa, tak samo jak komórka białkowa czy immunologiczna, ma pamięć. 
I powstaje błędne koło, bo kolejny raz stosujemy kolejną cudowną dietę. Okresy głodu i obfitości przeplatają się tak jak u ludzi pierwotnych
Można porównać to także do słynnej zabawki jojo: puszczasz i wraca,puszczasz i wraca...

 





Efekt jojo to nie problem samego jedzenia,a jedzenia w nadmiarze.
Większość osób po uzyskaniu wymarzonej wagi wraca do starych nawyków żywieniowych i je więcej (dużo więcej) niż powinno,włączając w to ponownie słodycze i fast foody.

Lecz trzeba pamiętać,że gdy masa ciała jest mniejsza, również zapotrzebowanie energetyczne organizmu maleje, zatem należałoby obliczyć nasze nowe, mniejsze zapotrzebowanie na energię, po uzyskaniu wymarzonej wagi.



 

Co zrobić zatem by schudnąć bez efektu jojo?

  • Nie obcinaj kalorii zbyt drastycznie! Jeśli już chcesz liczyć kalorie z kalkulatorem w ręku to nie ucinaj od razu 1000 kcal z dziennego zapotrzebowania,bo później w razie zastoju z czego je obetniesz? Maksymalnie na początek dobrze jest odjąć 300 kcal. Gdy zobaczysz, że waga stoi w miejscu, możesz wtedy zmniejszyć kaloryczność diety o kolejne 200 kcal tygodniowo.Osoby z niższym stężeniem leptyny (hormon sytości) i wyższym greliny (hormon głodu) utrzymujących się przez dłuższy czas miały większą tendencję do powrotu do wagi wyjściowej, czyli są bardziej podatne na efekt jojo.)


  • Nie stosujmy diet, które wykluczają któryś z makroskładników. Nie da się przez całe życie nie jeść węglowodanów lub tłuszczy. Taka dieta nie nauczy nas racjonalnego odżywiania, a po jej zakończeniu na pewno zachłannie zaczniemy spożywać wcześniej zakazane produkty,bo przecież zakazany owoc smakuje najlepiej,nieprawdaż? Najlepiej zatem jest sprawdzać swój organizm i dobierać wszystko pod własne preferencje.


  • Kiedy zauważamy zastój wagi, włączmy więcej aktywności. W ten sposób znowu zaczniemy spalać tkankę tłuszczową dzięki podkręceniu metabolizmu.


  • Nie wytyczajmy bardzo konkretnych dat trwania diety, np. „muszę schudnąć do wakacji”, „do Sylwestra” itp. Zrzucanie wagi to proces długotrwały, podobnie jak jej nabieranie i zależny jest od wielu czynników, więc niech ten tryb życia stanie się Twoją codziennością już do końca,a nie chwilową modą czy ''dietą'' na kilka miesięcy.


  • Po osiągnięciu celu, nie odpuszczaj,nie rezygnuj z aktywności fizycznej i nie wracaj do śmieciowego jedzenia. Jeśli nie zmienisz swoich nawyków żywieniowych, to waga będzie rosnąć.


  • Chudnij powoli, optymalnie około 0,5 – 1 kg tygodniowo.


  • Pozwalaj sobie na chwile słabości i drobne oszustwa. Jeśli masz ogromną ochotę na kawałek czekolady, to ją zjedz. Jest to zdecydowanie lepsze niż ciągłe myślenie o zakazanych produktach i następnie pochłanianie całej tabliczki czekolady zamiast kilku kostek.


  • Wychodź z diety powoli. Dzienne spożycie kalorii należy stopniowo zwiększać, np. o 200 kcal na tydzień, aż dojdziemy do naszego bilansu energetycznego. Jeśli w trakcie diety spożywaliśmy dziennie 1700 kcal i nagle tę wartość zwiększymy do 2500 kcal, to organizm potraktuje to jako upragniony okres dobrobytu, w trakcie, którego trzeba zgromadzić jak najwięcej tłuszczu.


 

Idąc dalej postanowiłam napisać o jojo w aspekcie psychologicznym i czy na pewno jest to jedynie sprawa jedzenia:

Gdyby spojrzeć i zbadać głębiej cały aspekt dotyczący efektu jojo stwierdzimy, że powrót do wagi wyjściowej ma swe podłoże w:
 
braku rodziny/chłopaka,
spełnienia,
poczucia własnej wartości,
niskiej samooceny,
nie kochanie samego siebie,a kto siebie nie lubi ten będzie działał na siebie destruktywnie,
działanie pod naciskiem motywacji zewnętrznej zamiast wewnętrznej co skutkuje powrotem do nawyków sprzed odchudzania,gdy napotkamy brak aprobaty ze strony otoczenia,
nie radzenia sobie z problemami,strachem,żalem,
chęcią ucieczki lub też 
a także we własnych sabotujących przekonaniach na swój temat,swojej wagi czy jedzenie (moje ukryte przekonania jakie hamowały mnie w uzyskaniu idealnej dla mnie sylwetki znajdziesz w tym wpisie

To dlatego po diecie,występował jojo i m.in. stąd wzięły się napady kompulsywności) Widzisz jak ciało jest posłuszne umysłowi? Dlatego tak ważna jest psychoanaliza wynaleziona przed Freuda,czyli uświadomienie  sobie tego co nieuświadomione.Gdy to co nieświadome zostanie sprowadzone do świadomości to samo wyparuje.Im więcej tego co nieuświadomione uwalniasz tym polepsza się twa świadomość.

Lecz co my robimy? Zamiast przyjrzeć się sobie głebiej,myślimy, że wszystkie problemy świata rozwiąże odchudzanie i to najlepiej jak najszybciej! Działamy na poziomie zewnętrznym,zamiast załatwić ją tam gdzie jest jej korzeń i źródło poziomie emocjonalnym,w naszym wnętrzu. Wyrywając chwast bez korzeni dziwisz się czemu odrasta. Tak samo z dietą,skoro działasz jedynie powierzchownie to czemu dziwisz się że jojo wraca jak bumerang?

Dlatego w każdej diecie tak ważne jest, by zając się nie tylko dietą i treningiem,ale i głową,w której skupione są źródła wszelkich problemów, bo najczęściej
nadwaga sprzed diety i ''jojo'' po diecie mają to samo źródło.
Gdy przyjdzie naprawa głowy i znalezienia głównego źródła nadwagi,wtedy ciało się odblokuje i pójdzie za umysłem.

Dlatego jojo jest powrotem do stanu sprzed diety,aby dać okazję załatwić dany problem w sposób lepszy,trwalszy i taki,który będzie służył i rozwiązywał problem na stałe,a nie stanowił jedynie przykrywkę i zepchnięcie go w głąb samego siebie.
W sposób taki jak powinien być załatwiony na początku. 
 
Bo problemy to szanse do naprawienia.
Problemy to nie męczarnia,to nowa szansa.




6 komentarzy:

  1. tyle efektu jojo, tyle pisania a dokładnie jednym zdaniem powiedziałybyśMY 'zrob to i zmien swoje zycie' :))) hihihi

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele moich kolezanek mialo efekt jojo. Właśnie dlatego, że od na początku ucinały za dużo kalorii, chudły szybko, cieszyły się nową wagą i odpuszczały. Dlatego ważne jest zmiana nawyków żywieniowych :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak szybko się zaczyna tak szybko się kończy ;)

      Usuń
  3. Dlatego najlepiej nie mieć diety, nie zamykać się w tym, ale zmieniać nawyki. Odcinać niezdrowe jedzonko, dodać aktywność, aby weszło to w krew i nie myśleć o tym - "jeszcze tydzień i koniec diety, jeszcze tydzień"...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :)

Wszelkie opinie są bardzo pomocne w prowadzeniu bloga :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...